Mira Żelechower-Aleksiun – serce na dłoni. Wystawa w Galerii Miejskiej.

„Trzymam swoje prace nawet pod łóżkiem – jest ich tak dużo, że mąż już w ogóle nie pozwala mi malować” śmiała się Mira Żelechower-Aleksiun podczas spotkania prasowego w dzień otwarcia swojej wystawy w Galerii Miejskiej we Wrocławiu.

Właśnie ta wrocławska galeria postanowiła uczcić jubileusz pięćdziesięciolecia pracy twórczej wyjątkowej artystki i kobiety, Miry Żelechower-Aleksiun. „50+ czyli pół wieku twórczości Miry” to duża i przekrojowa podróż od początków działalności artystki, nazwanej niegdyś przez Andrzeja Osękę „magicznym realizmem” aż do zmiany stylu na kontrastującą z poprzednimi pracami sztukę koloru i świadomej kompozycji.

Mira Żelechower-Aleksiun, laureatka wielu nagród, płodna i bardzo ekspresyjna artystka obecnie tworzy obrazy, które powstały dzięki inspiracji judaizmem – w 1987 roku malarka odwiedziła Izrael, który okazał się momentem przełomowym w jej życiu. Dzięki dotarciu do swoich korzeni i przejścia na judaizm zaczęła tworzyć w sposób odmienny niż do tej pory – rozjaśniła paletę, polubiła światło w malowaniu i kontrasty. Swoboda i przedefiniowanie postaci ludzkich w przedstawieniach nadało lekkości i finezji jej obrazom. W swojej twórczości podkreśla też znaczenie swojej „nowej” religii i zaznacza jej duże znaczenie odnosząc się do Tory, Talmudu i Midraszy, umieszczając symbolikę i teksty w swoich pracach. Tak powstały serie obrazów prezentowane w Galerii Miejskiej – Dziedzictwo, Światło, Midrasz, Wszystko się łączy, Uciszanie demonów i Kalendarz pamięci według Brunona Schulza.

Malowanie to „oddawanie części duszy”, które może leczyć, ale i ranić. Charakterystyczne dla jej malarstwa jest odwołanie do strefy prywatności, wspomnień z dzieciństwa, przetwarzanie otaczającej rzeczywistości w sferę marzeń. Chronologiczne ułożenie wystawy, poczynając od prac najnowszych do najstarszych ukazuje kontrast między sposobem tworzenia obecnie, a kiedyś.

„… Mam przeczucie, że to, co robię, jest ważne, że ważne jest to, o czym mówię, i że to się w końcu odczyta”. Tymi słowami podsumowała podejście do swojej twórczości Mira Żelechower-Aleksiun w wywiadzie udzielonym Kamie Wróbel w lutym 2016 r.

„Człowiek mówi, że robi coś nowego, innego, a ktoś przychodzi i powie „O! Zawsze poznam Twoje prace, nawet na końcu świata” powiedziała artystka na czwartkowym spotkaniu. Jak sama twierdzi, ma już nowe pomysły w głowie, istną rewolucję, którą chciałaby zrealizować jak najszybciej i nigdy nie przestawać malować.

Przepiękne prace, które odsłaniają duszę i uczucia ujmującej artystki warto zobaczyć na własne oczy w Galerii Miejskiej we Wrocławiu.

 

Tekst i zdjęcia: @Katarzyna Bagińska

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.