ALEX L - Blowin in the Wind

ALEX L – nowa gwiazda na scenie Elekctronic Dance Music

ALEX L to twórca kojarzony z ciepłym brzmieniem z elementami house i electro popu, hipnotyzującymi wokalami oraz wpadającą w ucho linią melodyczną powraca z nowym wydawnictwem.

Porywający, progresywny groove Blowin in the Wind (feat. Jessica Jolia) zabiera nas do świata wakacyjnych wojaży i festiwalowych przygód. Oryginalne, dynamiczne brzmienie syntezatorów i mocny beat z potencjałem na parkietowy przebój zostały tu urozmaicone brzmieniem fortepianowym oraz wstawkami sekcji smyczkowej, przez co całość prezentuje się świeżo i niekonwencjonalnie. Na uwagę zasługuje w szczególności precyzja z jaką wyprodukowane zostały wokale. Kobiecy, dźwięczny oraz momentami zmysłowy głos – Jessica Jolia, prowadzący nas przez utwór doskonale oddaje energię i temperament muzyki klubowej. Nie zabrakło również miejsca dla rozbudowanego intra czy okazjonalnych breakdown’ów, które stopniowo budują napięcie prowadzące słuchacza do euforycznych DROP-ów. Czuć w tym wprawne ucho Luca Pretolesi z DMI Studio w Las Vegas, który odpowiadał za mastering utworu. W nagraniach i konsultacjach wzięli również udział Austin Leeds, Julian Spiro, Anna Yarbrough, Cezary Magiera oraz Marek Walaszek.

 

 

2018 rok będzie bardzo pracowity dla ALEXA L – Artysta zapowiedział już kolejne wydawnictwa, które niebawem pojawią się w popularnych serwisach streamingowych, w tym m.in. Spotify oraz Apple Music. Więcej informacji na temat postępów prac znajdziecie na oficjalnej stronie muzyka (www.alex-l.pl) oraz na Facebooku (www.facebook.com/alexl.music).

Blowin in the Wind (feat. Jessica Jolia)

 

ALEX L – Aleksander Stanisław Łabendziński – polsko-szwajcarski producent i kompozytor muzyki elektronicznej, DJ związany z polską i międzynarodową sceną EDM (Electronic Dance Music). W swojej pracy łączy elementy współczesnego, melodyjnego popu z rytmicznym i szybkim brzmieniem tanecznej muzyki klubowej, czerpiącej z nurtu eurodance lat 90, house czy electro.

Tajemniczy i baśniowy pop na debiutanckim krążku KALINY

„Czyste Szumienie” to płyta, która zaskakuje. Zaskakuje przede wszystkim oryginalnością i nieszablonowością. Na polskim rynku muzycznym już dawno nie było tak świeżego, ambitnego popu. Na tym albumie znajdziemy lekkie, nastrojowe i pełne energii kompozycje. Melancholijny i baśniowy świat, do którego zaprasza nas KALINA, wciąga i na długo nie daje o sobie zapomnieć. KALINA udowodniła, że nie boi się eksperymentować i wie jak robić to z głową.

KALINA debiutuje płytą “Czyste szumienie”

Kim jest autorka tego wyjątkowego krążka? Pod pseudonimem KALINA, skrywa się aktorka, scenarzystka, wokalistka i autorka tekstów–Kalina Hlimi-Pawlukiewicz. Szerszej publiczności znana z seriali takich jak „Barwy Szczęścia”, „Kryminalni” czy „Ojciec Mateusz”. Grała także na deskach teatru Łaźnia Nowa oraz w filmach Małgorzaty Piekorz „Pręgi” i Grażyny Treli „Klajmax”. Skąd u utalentowanej aktorki z sukcesami na koncie pomysł wydania płyty? Otóż KALINA oprócz dyplomu wrocławskiej PWST, posiada też wykształcenie muzyczne. Gra na fortepianie oraz harfie. Śpiewa i pisze teksty. Decyzja o poświęceniu się muzyce dojrzewała w artystce powoli. W efekcie powstało 12 autorskich kompozycji, z których każda zaskakuje różnorodnością i wyjątkowym klimatem.

„Czyste Szumienie” to projekt prezentujący niezwykłą jakość i poziom. Na uwagę zasługuje też fakt, że to KALINA jest autorką wszystkich tekstów i kompozycji, co w dzisiejszych czasach zdarza się już niestety bardzo rzadko. Mamy tutaj do czynienia z płytą w pełni autorską i szczerą. Dopełnieniem artystycznej wizji artystki są klimatyczne teledyski np. „Pamiętam Cię” lub ten promujący

Koncert KALINY w Muzycznym Studiu radiowej Trójki im. Agnieszki Osieckiej, promujący debiutancki album „Czyste Szumienie”, fot. Bartek Dąbrowski

singiel „Nawet jeśli”. W nich również widać skłonność do eksperymentowania oraz mieszania znaczeń i stylów. O ile fundamentem płyty pozostają wpadające w ucho refreny, delikatne, wyciągnięte chórki oraz nieszablonowe popowe aranżacje korzystające z tradycji disco czy downtempo, z niezwykłym wdziękiem budowany jest nastrój poszczególnych utworów. „Biuro Rzeczy Znalezionych”, czyli utwór otwierający płytę, rozpoczyna się niespiesznym wyliczeniem kolejnych czynności, któremu towarzyszą syntezatorowe dźwięki rodem z realizacji Andrzeja Korzyńskiego, po czym utwór niespodziewanie wybucha dyskotekowym tempem wraz z refrenem. Wydawać by się mogło, że strategia ta wyznaczy rytm pozostałych utworów. Słuchacz szybko jednak zda sobie sprawę, że ma do czynienia z płytą nietuzinkową. „Syreni śpiew”, „Grille i Tukany”, „Dotykam Ziemi Stopami” czy „Twój Ojciec Nie Był Myśliwym” to już zupełnie inny rodzaj napięcia, pogłębiony delikatnym brzmieniem harfy czy niespiesznym wykonaniem.

KALINA debiutuje płytą “Czyste szumienie”

Na szczególną uwagę poza brawurowym „Nawet Jeśli” zasługuje zwłaszcza tajemnicza, baśniowa i nieco musicalowa „Motylandia”, która swobodnie mogłaby znaleźć się na ścieżce dźwiękowej filmu czy animacji. Już pierwszy odsłuch pozwolił mi również wyobrazić sobie ten utwór wykonany wraz z orkiestrą na deskach dużej sali koncertowej, co świadczy o wspaniałym potencjale zarówno wokalistki, jak i samych aranży. Ciarki na plecach wywołuje również tytułowe „Czyste Szumienie”, który to utwór przywołuje na myśl niekończące się echo kościelnego dzwonu, któremu wtóruje minimalistyczny bas i iście hipnotyczny wokal.

Warto zaznaczyć, że płyta w całości zrealizowana została w języku polskim, co w świetle dużej popularności amerykańskich wzorców muzyki rozrywkowej można uznać za krok ryzykowny, choć z pewnością niezwykle pożądany przez publiczność.

Koncert KALINY w Muzycznym Studiu radiowej Trójki im. Agnieszki Osieckiej, promujący debiutancki album „Czyste Szumienie”, fot. Bartek Dąbrowski

Ostatecznie wszyscy dużo więcej uwagi poświęcamy rodzimej kulturze, piętnując każdą oznakę fałszu i oczekując muzyki nowoczesnej, na najwyższym

Koncert KALINY w Muzycznym Studiu radiowej Trójki im. Agnieszki Osieckiej, promujący debiutancki album „Czyste Szumienie”, fot. Bartek Dąbrowski

światowym poziomie. „Czyste Szumienie” wymyka się pułapkom muzyki rozrywkowej. Zamiast koncentrować uwagę słuchacza na postaci wokalistki, zaprasza go do świata współczesnych brzmień otwartych na elektronikę i rozmaite style. Nie brak tu różnorodności, nastrój poszczególnych utworów balansuje między radosnym wspomnieniem wakacyjnego uczucia a bardziej stonowanymi rozważaniami z nutą melancholii. Całości uroku dodają liczne tropy związane z naszą polską rzeczywistością, choćby nawiązania do Warszawy i Bugu.

„Czyste Szumienie” to propozycja dla osób, które szukają muzyki świeżej, ambitnej, wyróżniającej się na tle tej, która jest nam serwowana na co dzień. Imponuje właściwie każdy aspekt wydawnictwa, zwłaszcza różnorodna selekcja utworów, w których to charyzma i autentyczność Kaliny tworzą pierwszy, zapadający w pamięć plan. Fakt ten doceniły m.in. Trójka Polskiego Radia, Magazyn KMAG, TVP Kultura oraz Legalna Kultura, które patronują płycie. 17 listopada w Muzycznym Studiu im. Agnieszki Osieckiej, odbył się pierwszy koncert KALINY zapowiadający dalsze występy artystki w całej Polsce.

Kalina Hlimi-Pawlukiewicz ps. KALINA – absolwentka PWST we Wrocławiu, PWSFTViT w Łodzi i Wajda School w Warszawie. Jako aktorka debiutowała na deskach Łaźni Nowej w Krakowie. Od wielu lat z powodzeniem występuje  w produkcjach telewizyjnych, kinowych czy teatralnych. Pojawia się na scenach teatrów Studio i Dramatycznego w Warszawie. KALINA ma również wykształcenie muzyczne, śpiewa, gra na harfie i fortepianie, a także komponuje. Jej debiutancki album miał swoją premierę 22 września 2017 roku.

Oficjalna strona internetowa Kaliny: kalinasongs.pl

PZ

 

„Analizuję każde słowo i dźwięk…” – wywiad z Anną Przybył

Czy w świecie pełnym oczekiwań i samotności, pędu za sukcesem i bezradności można żyć w zgodzie z samym sobą? Anna Przybył udowadnia, że tak. „Pragnienia” to poetycka podróż po zakamarkach kobiecej wrażliwości, która staje się uniwersalną opowieścią o człowieku. Debiutancka płyta artystki ukaże się 25 kwietniu tego roku.

Bliższa jest Pani poezja czy muzyka? Która pasja zrodziła się jako pierwsza?

W tym momencie zarówno poezja jak i muzyka są mi równie bliskie, jednak to właśnie poezję pokochałam jako pierwszą i łatwiej jest mi poruszać się w obszarach z nią związanych. Postanowiłam połączyć ze sobą te dwie dziedziny sztuki, ponieważ umiejętnie zestawione potrafią dotrzeć dużo dalej, niż każda z osobna.

Anna Przybył debiutuje płytą “Pragnienia”


W Pani utworze “Niepokój” słyszymy dojrzałą, poważną kobietę, która sporo przeżyła. Czy taka właśnie jest też Anna Przybył? Pozwala sobie Pani czasem na odrobinę szaleństwa?

Niepokój nie opowiada o kobiecie, która dużo przeżyła, lecz o dziewczynie przepełnionej lękami i strachem przed czymś z pozoru nieuchwytnym, co być może nawet nie istnieje. Nie jest dojrzała, lecz zagubiona w swoim świecie i bezbronna. Nie ukrywam, że jest to dla mnie ważny utwór, ponieważ powstał na bazie prawdziwych doświadczeń. Często czuję się małą dziewczynką, która nie dorosła do swych lat, zagubioną w swoich marzeniach i ideach. Na pewno szaloną, jeśli rozumieć to jako przekraczanie granic i momenty pełne ekspresji. Zawsze jednak towarzyszy mi szczypta melancholii i tak zapewne już pozostanie.

Obecnie najłatwiej jest się wypromować poprzez talent show. Czy myślała Pani kiedyś o udziale w takim programie?

Owszem, był czas kiedy miałam myśli, by spróbować swoich sił w talent show, nawet uczestniczyłam w castingu wraz z moim autorskim repertuarem. Usłyszałam od jury, że to piękne utwory, które zapewne świetnie sprawdzą się na koncertach, lecz nie w komercyjnym programie. Trudno nie zgodzić się z tymi słowami. Postanowiłam szukać innych ścieżek dotarcia do odbiorcy.

Właściwa percepcja muzyki jest bardzo ważna, w jakich warunkach lubi Pani jej słuchać?

W związku z tym, że słucham głównie muzyki przesiąkniętej melancholią i refleksją, dla właściwej percepcji potrzebuję pełnego skupienia, więc ciszy. Nie bez znaczenie jest też moje otoczenie, które powinno współgrać z nastrojem utworów. Świece i lampka wina pomagają wyraźniej odbierać bodźce.

Przy jakiej muzyce najchętniej bawi się Pani w klubach, a przy jakiej relaksuje?

Nie przepadam za muzyką klubową, nie przemawia też do mnie dzisiejsza kultura tańczenia w pojedynkę. Jeśli taniec we dwoje to chętnie przy kultowej muzyce z lat 80tych. Paradoksalnie chyba nie do końca relaksuję się przy muzyce, bo za bardzo się w nią wczuwam, analizując każde słowo i dźwięk.

Co sprawia w Pani życiu, że warto się uśmiechać, a co najczęściej wywołuje na Pani twarzy smutek? Która emocja pojawia się częściej?

Przede wszystkim moi bliscy są w stanie wywołać we mnie szczery uśmiech, bo właśnie przy nich jestem rozluźniona i nieskrępowana presją poprawności. Zawsze warto się uśmiechać, bo jest to piękno w czystej postaci, które potrafi zdziałać wiele dobrego. Warto obdarowywać uśmiechem innym ludzi, bo pozwala on, jestem pewna, łatwiej przetrwać dzień. Nie potrafię ocenić, czy więcej jest w moim życiu smutku, czy radości. Te dwa uczucia jednako walczą o moją atencję i zwykle się przenikają.

Czy chciałaby Pani eksperymentować z innymi gatunkami muzycznymi, jeśli tak o jakich Pani myślała?

Mam kilka muzycznych marzeń, ale powiem o tym nieco więcej, gdy zaczną się urzeczywistniać. Myślę, że będę dążyć w stronę szeroko pojętej kobiecości. Przede wszystkim chcę walczyć o to, by nie zatracić siebie. Poza tym wszelkie eksperymenty dozwolone.

Co Pani sądzi o kondycji współczesnej polskiej muzyki, szczególnie młodych twórców?

Uważam, że w naszym kraju jest bardzo wielu utalentowanych twórców. Czasami tylko niełatwo do nich dotrzeć, a szczególnie do tych, którzy tworzą niszową muzykę. Bez wsparcia dużych wytwórni lub pokaźnych zasobów finansowych jest niezwykle trudno stać się widzialnym, dlatego zachęcam do poszukiwań, nie tylko na głównych stronach, lecz także w zakamarkach sieci.

Dzisiaj piosenka estradowa lubi posługiwać się różnymi konwencjami, czasami ociera się to nawet o kontrowersje czego przykładem jest sukces Karoliny Czarneckiej. Jak Pani postrzega tego typu eksperymenty?

Kontrowersja nie jest zła, o ile użyta jest w słusznym celu. Karolina Czarnecka zapewne nie spodziewała się tak dużego sukcesu, ale także tego jak zostanie przez większość odebrany utwór, który prezentowała. Należy zadać sobie pytanie, czy artysta powinien ponosić odpowiedzialność za świadomość odbiorcy. Podobnie jak z wielkimi wynalazkami, które miały uratować świat, a w niewłaściwych rękach stawały się narzędziem zbrodni, edukacyjny utwór może stać się destrukcyjny, gdy trafi na nieodpowiedniego odbiorcę.

Więcej informacji na stronie artystki http://annaprzybyl.pl

————————————————

Anna Przybył (ur. 02.10.1991, Słubice) – poetka, piosenkarka, kompozytorka, autorka tekstów – debiutująca na rynku muzycznym albumem studyjnym “Pragnienia”. Umiejętności wokalne doskonaliła pod okiem Ewy Nawrot, znanej wokalistki jazzowej, a także w Studium Sztuki Wokalnej prof. Jadwigi Gałęskiej- Tritt „Vocalart”.  Aktorstwa uczyła się w  Akademii Sztuk Scenicznych  oraz w pracowni  Piotra Dehra, dyrektora artystycznego Studia Poezji Śpiewanej i Piosenki Literackiej w Centrum Kultury ZAMEK w Poznaniu. W swojej pracy łączy walory artystyczne tekstu i dźwięku, tworząc unikalne, oszczędne brzmieniowo kompozycje w duchu piosenki poetyckiej.

Debiutancka płyta Anny Przybył łączy w sobie liryczne, pełne emocji teksty z wysublimowanymi aranżacjami, z których większość stworzył Jacek Hoduń. Teksty autorskie oraz interpretacje wierszy m.in. ks. Jana Twardowskiego oraz Haliny Poświatowskiej charakteryzuje silny, wyczuwalny ładunek emocjonalny. Utwory zostały zrealizowane w Studiu S4 Polskiego Radia  pod okiem wielokrotnie nagrodzonego nagrodą Fryderyk, realizatora Leszka Kamińskiego.

12. Przegląd Sztuki SURVIVAL: „Miasto – stan zapalny”

Myśl przewodnia tegorocznej edycji: „Miasto – stan zapalny” ma posłużyła artystom i kuratorom Przeglądu do rozpatrzenia problemu choroby i uzdrawiania, zarówno w odniesieniu do miasta, rozumianego jako żywy organizm, jak i do ludzkiego ciała. Przez pięć dni od 27 czerwca w dawnym budynku Instytutu Farmacji przy ul. Grodzkiej 9 rządzić będzie sztuka. Uzupełnią ją debaty i Scena Dźwiękowa oraz klub festiwalowy. Czytaj dalej

Islandia i Polska przeciw wykluczeniu z kultury

Islandia i Polska przeciw wykluczeniu z kultury to międzynarodowa wymiana artystyczna realizowana w oparciu o idę audiodeskrypcji. Projekt ma na celu upowszechnianie dobrych praktyk udostępniania kultury osobom niepełnosprawnych, promocję dziedzictwa kulturowego obu krajów oraz pogłębienie porozumienia między Polakami i Islandczykami. Czytaj dalej